wtorek, 24 maja 2016

Zosia w podróży. Agnieszka Tyszka



Babcia to cudowny wynalazek. Gdy najmłodsze rodzeństwo daje w kość, opiekuńcza mama z trudem wyrabia przy trójce pociech, a wizja wakacji w takich warunkach przeraża, do akcji wkracza babcia. Wkracza i zabiera wszystkie wnuki, poza hałaśliwymi niemowlakami, na wakacje. Nadopiekuńcza mama załatwia jeszcze jedną strażniczkę dla czwórki wycieczkowiczów i w ten sposób dwie babcie z wnukami lądują na Santorini. Niezła i bardzo zróżnicowana gromadka. Zosia z ulicy Kociej w podróży to kolejne po Sekretniku przygody niezwyczajnej rodzinki z Łomianek. Zabawne sytuacje i wszelkie perypetie zaczynają się od pierwszych stron. Energiczne babcie, Mania, która przekręca słowa i rzuca celne uwagi, chłopcy i tytułowa Zosia, która wszystkie przygody i przemyślenie zapisuje w swoim dzienniku. Choć trzeba przyznać, że coraz rzadziej po niego sięga. Woli spacery z kolegą Krisem i nie ma tyle cierpliwości, co kiedyś. Sama przyznaje, że częściej niż zazwyczaj ma muchy w nosie i sama nie potrafi siebie zrozumieć. Oho, ktoś wkracza w ekscytujący i męczący wiek dojrzewania. Zosia jest również wnikliwym obserwatorem, a oprócz  zachwytów nie boi się wydawać również niepochlebnych opinii. Te ostatnie często dotyczą polskich turystów, którzy są mistrzami w narzekaniu, nawet w tak uroczych okolicznościach przyrody jak grecka wyspa. Książka trochę moralizatorska i naiwna, ale tak w sam raz dla dzieci, by mogły przemyśleć czyjeś zachowanie i samemu wysnuć wnioski. Całość jest lekka, przystępna i  przyjemnie się ją czyta, zwłaszcza przed własnymi wakacjami.