czwartek, 16 lipca 2015

Kto zabrał mój ser?, czyli nie bój się zmiany na lepsze.

źródło
Pierwsze wrażenie

Wyśmienitej jakości papier oraz bardzo duża czcionka, która przy niewielkim rozmiarze książeczki sprawia wrażenie celowego zabiegu dodającego jej objętości.


Myszy i ludzie
 
Labirynt. W jego zakamarkach kryją się pokłady smakowitego sera, który jest nektarem i ambrozją dla czwórki bohaterów o znaczących imionach. Nos, to mysz, która potrafi zwęszyć nadchodzące zmiany, gdy nikt się jeszcze ich nie spodziewa. Pędziwiatr, druga z myszy, niczym struś z kreskówki, nie kalkuje, nie myśli- działa. Oraz dwoje małych ludzi, Zastałek, który zmianom mówi stanowcze nie! i Bojek. Ten ostatni, choć jest przerażony, rusza  miejsca. Cała czwórka wiedzie szczęśliwe i beztorskie życie zajadając się serem po czubek nosa. Sielanka trwa do czasu, gdy nagle w niewyjaśnionych okolicznościach ser, ich ukochany ser, znika. Trzeba wyruszyć na poszukiwanie nowego sera. Ale jak, kiedy i czy w ogóle warto się ruszać? A co jeśli nowy ser nie będzie tak smaczny jak poprzedni?


źródło


Kto ukradł mój ser?

Oczywiście cała książeczka jest wielką metaforą. Ser jest wszystkim tym, co ma dla nas szczególnie znaczenie; praca, związki, poczucie własnej wartości- cokolwiek. Podejście do poszukiwań nowego Sera, to nasze podejście do zmian, tutaj zależy od bohatera. A w życiu zależy od tego, która emocja, która część naszego charakteru wygra. Czy zdobędziemy się na odwagę, by ruszyć z miejsca, wyjść ze strefy komfortu, jak lubią mówić spece od motywacji. Czy będziemy trwać bezsilnie i nieszczęśliwie w wypalonym związku, na kiepskim stanowisku? Ta niepozorna lektura niesie mocny przekaz, wręcz zmusza nad przemyśleniem swojej postawy wobec zmian. Tych chcianych, przez nas inicjowanych oraz przede wszystkim tych niespodziewanych, z którymi trudno na początku się pogodzić.

Motywacja na Paulo Coelho

Mam problem z tą książką. Zgadzam się, że jej przesłanie jest wartościowe, celne i wartą ją przeczytać. Z drugiej strony jest dziecinna oraz naszpikowana tyloma banałami, pustymi frazesami, że aż ręce świerzbią, by ją wyrzucić. Oczywiste stwierdzenia pisane wielką czcionką i umieszczone w ramce, by nie umknęły nieuważnemu czytelnikowi, zamiast zastanawiać, śmieszą. I kojarzą się z równie refleksyjnymi tekstami z przypowieści Paulo Coelho. Kiepskim pomysłem było również dodanie na końcu opowiadania dyskusji o książce. Grupa znajomych z lat szkolnych spotyka się na zjeździe, czyta Ser i oddaje się rozważaniom na jej temat. Poziom mocno żenujący. Doprawdy nie rozumiem tych 2 000 000 sprzedanych egzemplarzy. 
Oto kilka serowych drogowskazów, część z nich bawi, część skłania do refleksji.

Bezpieczniej jest błądzić w Labiryncie niż pozostawać w bezserowej sytacji
Wąchaj często swój Ser; będziesz wiedział, kiedy się psuje.
Im szybciej zrezygnujesz ze Starego Sera, tym szybciej znajdziesz Nowy
Zmiany są nieuchronne- odbiorą ci Ser.
Przygotuj się na zmiany- Twój Ser na pewno zniknie.
I mój ulubiony:

Co byś zrobił, gdybyś się nie bał?

Książkę dedykuję wszystkim  tym, którzy nie bali się Wielkiej Zmiany i ruszyli jej na spotkanie, choćby za ocean:)