środa, 7 stycznia 2015

Czekając na Księgi

  


  W audycji "Powieść w Trójce" usłyszałam fragment "Ksiąg Jakubowych" i jakby mnie ktoś piorunem poraził! Od razu mi się przypomniało, że przecież ja sobie na tę książkę ostrzę zęby już jakiś czas. Taki żywot sklerotyczki. Niby na czymś jej bardzo zależy, a gdy wpadnie w wir innych zajęć, zapomni o co jej chodziło. No tak, chciałam przeczytać, owszem, ale Tokarczuk czy Tochmana? A może chodziło o kogoś  jeszcze innego? Do boru za taką pamięcią! Póki więc pamiętam zalogowałam się na stronę biblioteki i wypatruję "Ksiąg". Udało się! Choć książka najwidoczniej poczytna, bo jestem czwarta w kolejce. Dobrze, zdążę przeczytać te pozycje, które ostatnio przytachałam z biblio. Tymczasem wracam do "Długiego filmu o miłości".
Za czas jakiś wrócę tu z recenzją jakubową. Czekajcie:)