czwartek, 13 sierpnia 2015

O co panu chodzi, panie Kafka?

źródło
Urocza okładka mówi sama za siebie. Będzie sentymentalnie i lekko. I choć z listów Kafki wyłaniają się skrajne emocje nieprzeciętnego człowieka, to jałowa narracja Jacqueline Raoul-Duval skutecznie zmniejsza siłę rażenia samych listów.

Zakochany Kafka to wybór listów miłosnych autorstwa Franza Kafki, kierowanych do pięciu kobiet, wraz z komentarzami. Za tymi listami ukrywa się człowiek nieprzeciętny. Nieprzewidywalny, wybuchowy i  apatyczny, zaślepiony miłością i oziębły, pełen wątpliwości i sprzeczności. Przeżywa potężne huśtawki nastrojów, walczy sam ze sobą i z własnymi, pielęgnowanymi przez lata demonami. Kobiety, które kochał były dla niego natchnieniem- gdy się z nimi nie widywał lub gdy rozstanie wisiało w powietrzu. Natomiast gdy groziła mu wspólna przyszłość z którąś z nich, nagle zaczynał się dusić w  tym byciu we dwoje, czuł się jak pochwycone zwierze. Był w pułapce. Nie zazdroszczę Paniom tak chwiejnego obiektu westchnień. Dopiero pod koniec życia odnalazł tę, przy której czuł się bezpiecznie. A może czuł się tak, bo coraz słabszy?

Czytając Zakochanego Kafkę wiele razy utwierdzałam się w przekonaniu, że nie polubiłabym tego Pana. I nie potrafię nadal zrozumieć, o co mu właściwie chodziło, co mu tak doskwierało. Czy jego oswojone demony to tylko trudna relacja z ojcem, czy kryje się za nimi coś więcej. Miłośnicy twórczości Kafki pewnie będą zawiedzeni tak powierzchownym potraktowaniem pisarza. Sama jestem zdziwiona, że mnie lektura tej książki nie zachęciła do szperania w życiorysie Kafki, do zajrzenia do wszystkich Listów do Mileny, a nie tylko, do tych, które wybrała Jacqueline Raoul-Duval. Czy to zasługa autorki, która chciała zbyt lekko podejść do tej trudnej postaci i przenieść ją pod strzechy, czy może samego Franza, którego osobliwa postać mnie nie urzekła. Wręcz zniechęciła.
Książki nie potrafię polecić, już lepiej sięgnąć po jego Listy.

Książka przeczytana w ramach wyzwania:

sobota, 8 sierpnia 2015

Czarne minuty. Martin Solares


źródło
Nie tak dawno temu w Meksyku

Posterunek policji w Paracuán przyjmuje zgłoszenie popełnienia przestępstwa - zamordowano młodego dziennikarza. Bernardo Blanco umiera w męczarniach związany nieudolnie kolumbijskim krawatem. Potyczki narkotykowych karteli? A może ktoś chciał rzucić podejrzenie na narcos i stąd ten okrutny sposób uśmiercenia ofiary? Sprawę dostaje z góry, choć w wcale nie ma nią ochoty, Ramon Cabrera. Doświadczony policjant już po wstępnym rozeznaniu przeczuwa, że to nie będzie proste śledztwo. Okazuje się, że Bernardo Blanco pracował nad książką o historii sprzed dwudziestu lat, kiedy to w miasteczku doszło do serii zabójstw. Ofiarami były małe dziewczynki, zamordowane przez człowieka zwanego Szakalem. Dzięki wzorowemu śledztwu morderca szybko został ujęty i skazany. Tylko nikt nie zwrócił uwagi na to, że już po jego osadzeniu zniknęły kolejne uczennice. I na to, że sam skazany miał potężne alibi.

Ratunku, policja!

Cabrera przeczuwa, że to prawdziwy Szakal, który wciąż jest na wolności zamknął usta dziennikarzowi. Atmosfera robi się duszna. Okazuje się, że pewnych tematów nie wolno poruszać bezkarnie. Na sprawie Szakala wybił się aktualny komendant policji, a ci którzy ujęli prawdziwego zabójce słono za to zapłacili. Zresztą w Czarnych minutach nie jest najważniejsze rozwiązanie zagadki kto zabił. To nie jest typowy kryminał. Tu ważniejsze jest pokazanie dusznego, skorumpowanego świata, gdzie nigdy nie wiadomo, kto jest przyjacielem,a  kto wrogiem. Policja w świecie przedstawionym przez Solaresa jest sprzedajna i w zasadzie raz na dekadę pojawia się wśród nich uczciwy funkcjonariusz. Część policjantów zwyczajnie boi się o swoje życie. Rozwiązując sprawy  muszą uważać, by nie wejść w drogę silniejszym od siebie, niewłaściwym ludziom.  Członkom karteli, ulubieńcom polityków. Aby móc utrzymać rodziny przy swoich głodowych pensjach, są zmuszeni współpracować z politykami. Nawet jeśli robią to wbrew sobie i prawu. Nie mają komu zaufać.

Prawda, że w życiu każdego człowieka przychodzi kiedyś pięć czarnych minut?
 
Książka znakomita. Trudno się od niej oderwać, jednocześnie odstręcza, wciąga i przeraża. Przeraża bezsilność, niemożność ujawnienia prawdy, która jest bardzo nie rękę wielu poważanym osobom. Mimo, że to fikcyjna historia mam przeczucie, że swobodnie mogła mieć miejsce. Nie raz. Na okładce Czarnych minut znalazłam zdanie: rzadko zdarza się tak elektryzujący debiut. Oj tak!


Książka przeczytana w ramach wyzwań:


niedziela, 2 sierpnia 2015

Podsumowanie lipcowego Celowania + hasło na siepień

Z małym poślizgiem, ale jestem:)

W lipcu przeczytaliśmy
dwanaście książek, najwyraźniej lato sprzyja czytelnictwu:)

Uczestnicy:  
 
Izabela "Renax" Łęcka 
Monika Piotrowska-Wegner (monweg)
Przeczytane książki:
"Śniadanie u Tiffany'ego" - Truman Capote 
"Niebezpieczne złudzenie" - Kami Garcia&Margaret Stohl 
"Czas zabijania?"- John Grisham 
"Władca Pierścieni. Drużyna Pierścienia" - J.R.R. Tolkien
http://monweg.blog.onet.pl/2015/07/18/wladca-pierscieni-tom-i-druzyna-pierscienia-j-r-r-tolkien/ 
"Love, Rosie"- Cecelia Ahern
Cecelia Ahern
Cecelia Ahern
Cecelia Ahern
"Stare fotografie" Teresa Grabowska
"Olvido znaczy zapomnienie"- Maria Duenas 
"Z krwi i kości"- William Lasher 
http://tu-sie-czyta.blogspot.com/2015/07/z-dala-od-zgieku-thomas-hardy.html 

Jeśli ktoś przeczytał książkę, ale zapomniał dodać ją  w komentarzu- piszcie :) 
Hasło na sierpień: to był słoneczny dzień
Więcej o samym wyzwaniu TU
Pozdrawiam i życzę dużo słońca :D